inci

INCI raz jeszcze…

 

inci

Wszyscy szukamy informacji w sieci. I nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że będziemy pamiętać, że tutaj KAŻDY może napisać WSZYSTKO. Tak samo jest ze składnikami kosmetyków – czytając opisy, a przede wszystkim ocenę bezpieczeństwa, musimy mieć świadomość, że często są to subiektywne opinie, czasem niepoparte jakimikolwiek badaniami. Nie mniej warto wiedzieć co to jest INCI i jak je interpretować. Tak naprawdę to kilka prostych reguł.

Ale od początku. Co to jest INCI? Według ustawodawstwa europejskiego każdy kosmetyk musi mieć zadeklarowany skład w nazewnictwie INCI (International Nomenclature of Cosmetic Ingredients). INCI szukamy albo na opakowaniu albo w treści uloti. Nazewnictwo jest międzynarodowe, a więc ujednolicone i bez ryzyka nazw synonimowych dla tej samej substancji aktywnej.

Kolejność składników nie jest przypadkowa. Rozporządzenie narzuca producentom i dystrybutorom, by substancje były wypisane w kolejności od najwyższego do najniższego stężenia. Jeśli kosmetyk jest emulsją typu w/o (np. olejki myjące, maści) to na pierwszym miejscu jest składnik lipofilowy. Najczęściej jednak mamy do czynienia z emulsją o/w (np. kremy, balsamy) – tutaj na pierwszym miejscu zawsze będzie woda. Ile tej wody? Tego z INCI nie wyczytamy – to już jest tajemnica handlowa. Jeśli w składzie są dwa lub więcej składników występujących w dokładnie takiej samej ilości – wówczas są one listowane alfabetycznie.

Prawidłowa, a może lepsze sformułowanie: najbardziej pożądana, wzbudzająca najmniej kontrowersji kolejność składników powinna być następująca:

  1. składniki bazowe – woda, alkohole, składniki tłuszczowe (lipofilowe)

  2. składniki aktywnie czynne – np. proteiny, witaminy, panthenol, mocznik, ekstrakty roślinne, oleje (które nie stanowią bazy produktu) i olejki

  3. składniki pomocnicze – np. konserwanty, emulgatory, składniki stabilizujące, kompozycje zapachowe.

Oczywiście nie zawsze tak jest, i tutaj podkreślę – nie za każdym razem jest to złe. Wszystko zależy od rodzaju substancji aktywnej. Na przykład złoto (składnik aktywny) jest na tyle lekkie, że zazwyczaj będzie występowało jako jeden z ostatnich składników INCI, mimo że w danym produkcie będzie go wystarczająco dużo. Często humektanty czy emulgatory są na początku INCI przed składnikami aktywnymi – będzie tak na pewno wtedy, gdy kosmetyk zawiera bardzo dużo różnych ekstraktów roślinnych. Siłą rzeczy każdy składnik roślinny będzie w niewielkim stężeniu, ale sumaryczna zawartość wyciągów – imponująca. Konserwanty zazwyczaj występują na końcu, chcemy aby było ich jak najmniej, ale są składniki których jest jeszcze mniej, np. w ilościach poniżej 0,1-0,01%. Mam tutaj na myśli składniki o właściwościach alergizujących. Są zawarte w olejkach eterycznych, jest ich naprawdę odrobina, ale prawo unijne nakazuje wylistowanie ich w INCI, ponieważ każdy klient cierpiący na alergię ma prawo do pełnej informacji o produkcie.


W efekcie dotarliśmy do końca listy. Jedna z bardziej istotnych rzeczy: składniki w ilości mniejszej od 1% mogą być wymienione w dowolnej kolejności. Tutaj rodzi się pewne ryzyko, że producent wymieni najbardziej kontrowersyjną substancję na końcu (jeśli jest w stężeniu poniżej 1%), mimo że w składzie jest szereg substancji, których jest o wiele mniej. Na końcu listy składników mamy te substancje, które występują w najmniejszej ilości.

I jeszcze Parfum/Fragrance czyli wszystko, co producent zawiera w kompozycji zapachowej. Tutaj nie ma obowiązku listowania wszystkich substancji, ponieważ często etykieta miałaby metr długości. Nie mniej w 2005 Unia Europejska opublikowała listę 26 substancji, które muszą być zawarte w INCI (są potencjalnymi alergenami) jeśli:

  1. w produktach, które pozostają na ciele (np. krem, balsam do ciała) zawartość przekracza 10mg/kg produktu (0,001%)

  2. w kosmetykach zmywalnych (np. żel pod prysznic) zawartość przekracza 100 mg/kg produktu (0,01%)

Substancje te będą wymieniane w produktach zwierających niektóre olejki eteryczne (tj. jałowcowy, różany, jaśminowy, imbirowy, sosnowy, kadzidłowy, pomarańczowy, cytrynowy, grejpfrutowy, geraniowy, cyprysowy, lawendowy, paczulowy, z drzewa herbacianego, drzewa sandałowego, trawy cytrynowej, bergamotki w wielu kremach balsamach, olejach myjących, olejach do włosów, do zarostu na twarzy i innych). Oto lista 26 substancji zapachowych (w tym naturalne składniki pochodzące z olejków eterycznych):

Amylcinnamal

Hydroxymethylopencylocyclo-hexencarboaldehyd

Benzylakohol

Anisylalkohol

Cinnamylalkohol

Benzylcinnamat

Citral

Farnesol

Eugenol

2-(4-tert-Buthyl benzyl)propionaldehyd

Hydroxycitronella

Linalolol

Isoeugenol

Bezylbenzoat

Amylcinnamylalkohol

Citronellol

Benzylsalicylat

Hexylcinnamaldehyd

Cinnamal

d-Limonen

Cumarin

Methylepticarbonat

Geraniol

3-Methyl-4-(2,6,6-trimethyl-2-cylohexan-1-yl)- 3 buten-2-one

Baummoosextrakt

Eichenmoosextrakt

 

Kończąc, pamiętajcie o tym, by czytać opisy substancji w sieci bardzo rozważnie. Nikt nie udowodnił tego, że parabeny są rakotwórcze a jednak unikamy ich jak ognia (czarny PR medialny). Nie zawsze kolor zielony przy składniku oznacza, że jest dla wszystkich bezpieczny, bo naturalny. Podobnie z kolorem czerwonym – taki na forach mają silikony, a pielęgnowanie skóry atopowej bez silikonów jest wręcz niemożliwe. Wszystko zalezy od rodzaju produktu, stężenia i przeznaczenia. Opinie w sieci są często subiektywne, a my czytajmy je po to by poszerzać swoją wiedzę, szukać więcej informacji, tak by była ona rzetelna i obiektywna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *