Ale o co chodzi z tą brodą? – Cześć II

No dobrze, twarz umyta, broda wyprana – działamy dalej. Na wilgotną skórę i włosy nakładamy olej. Teorie są różne. Możecie stosować olej na suche włosy. Jednak osobiście uważam, że druga metoda olejowania na wilgotną czystą skórę i wilgotny zarost jest bardziej skuteczna i zdecydowanie łatwiejsza, ponieważ oleje lepiej rozprowadzają się po wilgotnych i ciepłych włosach. Poza tym składniki czynne zawarte w olejach i olejkach lepiej wnikają w strukturę włosa i naskórek, kiedy te są czyste. Łuska włosa jest otwarta, substancje czynne łatwiej wnikają w jego strukturę, oczyszczona skóra w przeciwieństwie do zakurzonej i brudnej nie stanowi bariery mechanicznej dla składników aktywnych. Pamiętajcie, że stosowanie olejów na suchą skórą może doprowadzić do przesuszenia cery, dlatego aplikowanie ich na wilgotną twarz jest zdrowsze i bardziej bezpieczne.

Tłoczone na zimno i nierafinowane oleje i olejki roślinne zawierają duże ilości nienasyconych kwasów tłuszczowych, które obniżają nadmierną utratę wody przez naskórek, poprawiają stopień nawilżenia, aktywizują procesy regeneracyjne bariery lipidowej, są prekursorami ceramidów oraz pobudzają syntezę lipidów i białek niezbędnych do wytworzenia NMF. Co jeszcze? Wykazują działanie antyseptyczne, przeciwbakteryjne, przeciwzapalne, przyspieszają gojenie się ran, zwiększają odporność na zakażenia poprzez pobudzanie układu immunologicznego, pobudzają metabolizm komórkowy, poprawiają ukrwienie skóry oraz regulują proces wydzielania sebum.

Kwas linolowy należący do kwasów omega-6 jest składnikiem błon komórkowych, wykorzystywanym do produkcji cementu międzykomórkowego. Jako prekursor kwasu gamma-linolenowego (GLA) odgrywa kluczową rolę w utrzymaniu nawilżenia skóry. Jeśli mamy jego niedobór odczuwamy suchość, brak elastyczności, skóra pęka i łuszczy się. To z kolei prowadzi do szybszego pojawienia się zmarszczek. Nienasycone kwasy tłuszczowe regenerują skórę, poprawiają jej kondycję i chronią przed szkodliwym wpływem czynników środowiskowych. Szczególnie polecam je osobom przepracowanym, zestresowanym, w trakcie diet odchudzających oraz pijącym duże ilości kawy.

beard3

Ale…

No właśnie.. Oleje nie muszą służyć każdemu i czasem pogarszają stan skóry, zwłaszcza kiedy są stosowane w wersji nierozcieńczonej, a przede wszystkim jeśli skład jest zbyt obciążający. Pielęgnacja cery jedynie za pomocą tłuszczów, które głównie pełnią rolę ochronną, jest w niektórych przypadkach za ciężka, nie każda skóra tego wymaga i nie każda dobrze to znosi. Film hydrofobowy jaki tworzą oleje zdecydowanie częściej sprawdzi się przy cerze powierzchownie odwodnionej lub typowo suchej, która odznacza się ogromnym zapotrzebowaniem na lipidy oraz cierpi na nadmierną dyfuzję naskórkową (TEWL), a stosowana pielęgnacja jest zbyt lekka (pozbawiona kosmetyków typowo pielęgnacyjnych, o bogatszym składzie).

Źle się też dzieje, kiedy stosujesz oleje w zbyt dużej ilości w stosunku do substancji nawilżających. Krem nawilżający + krem pielęgnacyjny to znany kosmetyczny tandem. Jeżeli po zastosowaniu olejów skóra jest przesuszona być może pomocna okaże się pielęgnacja dwuetapowa, a więc najpierw lekki krem nawilżający (serum nawilżające), a potem po 15 min olej (w ramach kremu pielęgnacyjnego). Wytworzy się coś w rodzaju okluzji, bariery nie pozwalającej na ucieczkę wody. Czyli najpierw nawilżanie, potem przywracamy równowagę NMF
(olejki), zabezpieczamy NMF (okluzja), a na koniec ograniczamy TEWL . Wiem wiem, słyszę ten hejt 😉 jesteście facetami, nie chcecie spędzić w łazience całego wieczoru. Ale ten fragment nie jest dla wszystkich, raczej dla tych, którzy borykają się z problemami skórnymi. I oczywiście nie musicie tego robić codziennie. W zależności od potrzeb, czasem wystarczy co 2-3 dzień.

WAŻNE!! Jeżeli stosujecie oleje szybkoschnące, lekkie, które natychmiast się wchłaniają to kolejność jest odwrotna: najpierw olej, potem krem.

Pamiętajcie, że czyste olejki eteryczne i niektóre oleje mogą wysuszać skórę. Nie stosujcie ich solo, raczej w oleju bazowym, chyba że jest to np. olejek herbaciany czy lawendowy. Oleje do brody to właśnie takie mieszaniny: olejki eteryczne i oleje zawieszone w oleju bazowym. Skóra i włosy potrzebują też czasem nowości – może warto pomyśleć o zmianie produktu.

Dobrze, teraz czesanie – kluczowa czynność w pielęgnacji brody. Szczotka nie służy do modelowania, to element pielęgnacyjny. I tak naprawdę chodzi tu nie o samą brodę, a o skórę pod zarostem. Otulona futrem traci naturalny kontakt z powietrzem i słońcem. Obniża się proces tworzenia witaminy D i sebum. Skóra zaczyna się łuszczyć, wysychać, jest w złej kondycji, a wraz z nią wysycha i gorzej wygląda broda. Mało tego, łuszczący się naskórek gromadzi się pod włosami i przypomina łupież. I tutaj pomocna jest szczotka. Zapewnia rozczesanie wszystkich włosów, rozprowadza naturalne sebum produkowane przez skórę i ułatwia układanie brody. Stanowi naturalny masaż skóry, zwiększa jej ukrwienie, co wpływa na lepsze odżywianie cebulek włosów. Włosy rosną szybciej i są mocniejsze, a skóra pod zarostem jest wypielęgnowana i nie swędzi.

beard4

Po wszystkich zabiegach pielęgnacyjnych przychodzi czas na modelowanie. Jest to czynność konieczna, inaczej zarost zacznie straszyć zamiast zachwycać 😉 Niezbędne są wszelkiej maści szczotki, grzebienie czy suszarki, a całości dopełnia porządny balsam do brody. Zabezpiecza on włosy podczas modelowania, nadaje kształt oraz utrwala całość. Konsystencja balsamów jest inna niż olejów do brody. Są stałe i zamknięte w małych pudełeczkach. Wystarczy odrobina balsamu by nadać ostateczny kształt brodzie. Na rynku są produkty o lżejszym składzie, łatwiej się wymywają, ale są też i ciężkie – wszystko zależy od rodzaju włosa i preferencji. Jeżeli używacie ciężkiego kalibru – pamiętajcie, że trzeba go dobrze wyprać. Jak pranie to odpowiednie mydło, bez silnych detergentów.

Jak widać posiadanie brody jest tylko pozornie łatwe i bezproblemowe. Systematyczna, codzienna praca daje sporo satysfakcji w postaci zdrowego, zadbanego i zwracającego uwagę zarostu. Niestety bez poświęcenia mu uwagi broda zazwyczaj wygląda kiepsko. Wiem, dobre produkty do mycia i pielęgnacji nie są tanie. Oczywiście można dostać i za kilkanaście monet. Ale miałabym tutaj spore wątpliwości co do jakości olejków. Jeżeli w ogóle mają działać, tzn. zawierać w swoim składzie substancje czynne, to muszę być wytłaczane na zimno i bez użycia technologii chemicznej. Wytłaczanie na zimno, ręcznie jest procesem mało wydajnym – stąd cena. Jeżeli ktoś pozyskuje olejki na ciepło, surowiec jest lepiej wykorzystany, więcej olejku można uzyskać, no i cena może być niższa. Ale wtedy witalność takich produktów jest praktycznie żadna. Tak samo mydła na bazie olejów – są raczej drogie, ale pamiętajmy, że oleje to płynne złoto, esencja życia i dar natury zawarty w kropli ekstraktu.

Czy poleciałabym  kosmetyki z Tajlandii? Tak. Dlatego, że mają bardzo bogaty innowacyjny skład, łamią sterotypy obowiązujące na runku produktów do brody. Receptura oparta jest na wielowiekowym doświadczeniu, a piękne i lśniące włosy Azjatów są na to najlepszym dowodem.

Bibliografia:

  1. Braun-Falco O., Plewig G., Wolff H.H., Burgdorf W.H.C.: Budowa i funkcja skóry. In: Dermatologia, t. I. Wydawnictwo Czelej, Lublin 2002, 671–680.

  2. Willis C.M., Shaw S., de Lacharriere O., Baverel M., Reiche L., Jourdain R. et al.: Sensitive skin: an epidemiological study. Br. J. Dermatol. 2001, 145, 258–263.

  3. Loden M: The clinical benefit of moisturizers. J. Eur. Acad. Dermatol. Venereol. 2005, 19, 672–688.

  4. Czarnecka-Operacz M.: Sucha skóra jako aktualny problem kliniczny. Post. Derm. Alergol. 2006, 23, 49–56.

  5. Wojnowska D., Chodorowska G., Juszkiewicz-Borowiec M.: Sucha skóra – patogeneza, klinika i leczenie. Post. Derm. Alergol. 2003, 20, 98–105.

  6. Pons-Guiraud A.: Dry skin in dermatology: a complex physiopathology. J. Eur. Acad. Dermatol. Venereol. 2007, 21, Suppl. 2, 1–4.

  7. Placek W., Kałużna L., Górnicki A., Zegarska B., Krzyżyńska-Malinowska E.: Wpłw wybranych emolientów na przeznaskórkową utratę wody (TEWL). Derm. Estet. 2004, 6, 95–99.

  8. Nakagawa N., Sakai S., Matsumoto M., Yamada K., Nagano M., Yuki T. et al.: Relationship between NMF (lactate and potassium) content and the physical properties of the stratum corneum in healthy subjects. J. Invest. Dermatol. 2004, 122, 755–763.

  9. Wertz P.W.: Lipids and barrier function of the skin. Acta Derm. Venereol. Suppl. (Stockh), 2000, 208, 7–11.

  10. Szmurło A.: Rola lipidów naskórkowych w prawidłowym funkcjonowaniu bariery naskórkowej. Dermatologica, 2006 (7), 53–56.

  11. Imokawa G.: Lipid abnormalities in atopic dermatitis. J. Am. Acad. Dermatol. 2001, 45, Suppl. 1, 29–32.

  12. Downing D.T., Wertz P.W., Stewart M.E.: The role of sebum and epidermal lipids in the cosmetic properties of skin. Int. J. Cosmet. Sci. 1986, 8, 115–123.

  13. Konopacka-Brud I., Brud W.S., Chrząszcz M. 1998.Olejki eteryczne jako substancje czynne w kosmetyce i dermatologii, Aromaterapia, Biuletyn Kosmetologiczny, 1, 31-35. Lawrence B.M. 2007. Mint: The Genus Mentha. CRC Press, Boca Raton, FL.

  14. M.T. Evangelista, F. Abad-Casintahan, L. Lopez-Villafuerte: The effect of topical virgin coconut oil on SCORAD index, transepidermal water loss, and skin capacitance in mild to moderate pediatric atopic dermatitis: a randomized, double-blind, clinical trial. Int J Dermatol. 2014 Jan;53(1):100-8.

  15. V.M. Verallo-Rowell VM, K.M. Dillague, B.S. Syah-Tjundawan: Novel antibacterial and emollient effects of coconut and virgin olive oils in adult atopic dermatitis, Dermatitis. 2008 Nov-Dec;19(6):308-15.

  16. V.M. Verallo-Rowell, S.S. Katalbas, J.P. Pangasinan: Natural (Mineral, Vegetable, Coconut, Essential) Oils and Contact Dermatitis, Curr Allergy Asthma Rep. 2016 Jul;16(7):51

  17. C.L. Burnett, W.F. Bergfeld, D.V. Belsito, C.D. Klaassen, J.G. Marks, R.C. Shank, T.J. Slaga, P.W. Snyder, F.A. Andersen: Final report on the safety assessment of Cocos nucifera (coconut) oil and related ingredients, Int J Toxicol. 2011 May;30(3 Suppl):5S-16S. doi: 10.1177/1091581811400636.

  18. Zielińska, I. Nowak: Kwasy tłuszczowe w olejach roślinnych i ich znaczenie w kosmetyce, CHEMIK 2014, 68, 2, 103–110