O Nas

Tajlandia to kraj kulturowych kontrastów. Mieni się milionem barw a wielowiekowa mądrość i tradycje przeplatają się z nowoczesnością. Zaczarowała nas moc ukryta na dnie Oceanu Spokojnego. Wydobywana z głębin sól - wyłaniająca się z wody Daw Thale - Gwiazda Morza. Fascynację dopełniło „płynne złoto” czyli olejki i oleje roślinne oraz bogactwo ekstraktów roślinnych. Olejki to esencja życia, dar natury zawarty w kropli ekstraktu. Troszczą się o naszą skórę, działają kojąco i pobudzają zmysły. Ekstrakt shikakai, owoce amli, feronia słoniowa, wyciąg z kurkumy czy olejek z wąkroty azjatyckiej zawarte w kosmetykach azjatyckich to nowe źródła cząstek aktywnych stosowanych przez Tajki od setek lat. Ich uroda i świeżość zachwyca cały świat. W Tajlandii, podobnie jak w innych krajach Azji, dbanie o skórę jest swego rodzaju rytuałem. Filozofia pielęgnacji i unikalna formuła tajska są dla nas inspiracją.

Blask i aksamitna cera nie jest jednak przywilejem Azjatek. Świadoma Europejka również potrafi perfekcyjnie zadbać o skórę. Wie co jest wartościowe i jak wykorzystać mądrość pokoleń kształtowaną przez bogactwo natury. Stąd właśnie oferta tajskich kosmetyków i produktów do domowego SPA. To gotowe receptury na naturalne piękno i świeżość, to nowe substancje czynne zawarte w egzotycznych ekstraktach roślinnych i olejkach, to ukojenie zmysłów i podróż do egzotycznej Tajlandii.

dr n.med. Kinga Burda -Malarz
Absolwentka Wydziału Farmaceutycznego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Studiowała: Jakość i bezpieczeństwo produktów kosmetycznych na Wydziale Chemii Uniwersytetu Łódzkiego.

 

W doborze kosmetyków kieruję się regułą, na której opiera się medycyna i farmacja, a więc "cosmetology based evidence". Dla mnie pielęgnacja skóry to kilka fundamentalnych zasad: oczyszczanie, nawilżanie, odżywianie i rozjaśnianie. Azjatycka filozofia dbania o cerę idealnie się z tym komponuje. Wieloetapowość oraz bazowanie na naturalnych składnikach o wielowiekowej tradycji jest kluczem do promiennej cery pełnej blasku i witalności.

Kinga Burda-Malarz
Szczęśliwa mama
Pasjonatka jazdy konnej

 

Z zawodu jestem farmaceutą szpitalnym. W pracy twardo stąpam po ziemi, problemy wymagają ode mnie decyzyjności, konsekwentnego działania oraz skrupulatności. Z kolei popołudniami całą swoją energię skupiam na rodzinie. Jestem mamą nastoletniego syna. Jego wychowanie jest dla mnie największym wyzwaniem. Świadomość odpowiedzialności za drugą istotę oraz popełniane błędy szalenie mnie motywują i uczą pokory. Jeśli uda mi się wygospodarować trochę czasu dla siebie to jeżdżę konno. Płochliwość i wrażliwość tych zwierząt zawsze będzie dla mnie zagadką.