Beautiful young woman applying cosmetic cream treatment on her face isolated on white background

Pielęgnacja twarzy – obowiązek czy rytuał? Część II – Nawilżanie i Odżywianie

Nawilżanie i odżywianie - kosmetyki Azjatyckie Daw Thale

Nawilżanie i odżywianie – kosmetyki Azjatyckie Daw Thale

W tej części o kolejnych etapach pielęgnacyjnych – nawilżaniu i odżywianiu. Pamiętajcie, że jeżeli Wasza cera wydziela spore ilości sebum, a do oczyszczania twarzy stosujecie detergenty, krem czy olejek muszą być nałożony natychmiast. Jeżeli po umyciu skóry zostawiacie ją ściągniętą na dłuższy czas, na twarzy będzie się pojawiała coraz większa ilość sebum. To tak jak z dietą – im dłużej się głodzicie tym większy efekt jojo.

Nawilżanie i odżywianie to proces wieloetapowy. Oczywiście nie każdy etap trzeba stosować, nie wszystkie produkty codziennie, część tylko wieczorem. Wszystko zależy od rodzaju cery i indywidualnych potrzeb. Jednak żel do mycia + tonik + krem to zdecydowanie za mało. To także azjatycka filozofia pielęgnacji skóry. W Tajlandii dbanie o skórę to rytuał. Tam kobiety przykładają ogromną wagę do pielęgnowania, mniejszą zaś do maskowania niedoskonałości (makijaż to jedynie dopełnienie pielęgnacji i dodatkowa ochrona przed słońcem).

Pierwszym etapem jest oczyszczanie (pisałam o nim w części I – zapraszam do lektury: TEWL, NMF i PTS – nawilżanie skóry od podstaw Część I), i zaraz po nim peeling (regularnie co 3-4 dni) (więcej o peelingu w artykule: Wiosenna pielęgnacja skóry – zapraszam). Czy kosmetyki tajskie/azjatyckie są dobre i sprawdzą się w oczyszczaniu cery? Nie mam tu najmniejszej wątpliwości. W Tajlandii uroda, świeżość i delikatność to efekt wielowiekowej mądrości i wiedzy o zastosowaniu olejów i olejków oraz ekstraktów roślinnych. To właśnie tutaj tworzone są unikalne receptury, a same surowce pozyskiwane są ręcznie. Ogromne znaczenie mają także warunki klimatyczne i genetyka roślin, proces dojrzewania i ich pielęgnowania. Elementem kończącym oczyszczanie jest tonizowanie, które ma na celu przywrócenie odpowiedniego pH.

Na tak przygotowaną twarz, oczyszczoną, bez bariery mechanicznej zmniejszającej wchłanianie składników czynnych z produktów pielęgnacyjnych, a więc pozbawioną kurzu, resztek makijażu i martwych komórek naskórka nakładamy maskę w płachcie (sheet mask). Na rynku jest ich naprawdę sporo. Działają rozświetlająco i odświeżająco. Natychmiast poprawiają wygląd cery, stąd przed imprezą czy ważnym wyjściem to wręcz obowiązek. Maski w płachcie nie zawierają niepotrzebnych składników zagęszczających, które muszą się znaleźć w maskach w kremie. Ich zadaniem jest nawilżenie i odżywienie skóry, i z tego wywiązują się bez najmniejszych zastrzeżeń.

Kolejnym etapem jest nakładanie esencji/serum/olejku/lekkiego kremu nawilżającego. Kilka zdań na temat olejów i olejków. Dlaczego są takie wartościowe i dlaczego po nie sięgamy? Ponieważ tłoczone na zimno i nierafinowane oleje i olejki roślinne zawierają duże ilości nienasyconych kwasów tłuszczowych. Te z kolei obniżają nadmierną utratę wody przez naskórek, poprawiają stopień nawilżenia, aktywizują procesy regeneracyjne bariery lipidowej, są prekursorami ceramidów oraz pobudzają syntezę lipidów i białek niezbędnych do wytworzenia NMF. Co jeszcze? Wykazują działanie antyseptyczne, przeciwbakteryjne, przeciwzapalne, przyspieszają gojenie się ran, zwiększają odporność na zakażenia poprzez pobudzanie układu immunologicznego, pobudzają metabolizm komórkowy, poprawiają ukrwienie skóry oraz regulują proces wydzielania sebum. Na skórę twarzy wystarczy dosłownie kilka kropel – mają się wchłonąć bez pozostawiania tłustego filmu.

Dla wnikliwych

Kwas linolowy należący do kwasów omega-6 jest składnikiem błon komórkowych, wykorzystywanym do produkcji cementu międzykomórkowego. Jako prekursor kwasu gamma-linolenowego (GLA) odgrywa kluczową rolę w utrzymaniu nawilżenia skóry. Jeśli mamy jego niedobór odczuwamy suchość, brak elastyczności, skóra pęka i łuszczy się. To z kolei prowadzi do szybszego pojawienia się zmarszczek. Nienasycone kwasy tłuszczowe regenerują skórę, poprawiają jej kondycję i chronią przed szkodliwym wpływem czynników środowiskowych. Szczególnie polecam je osobom przepracowanym, zestresowanym, w trakcie diet odchudzających oraz pijącym duże ilości kawy.

Bardzo ważne! – wszystkie kosmetyki nakładamy cieniutką warstwą

Bardzo ważne! – wszystkie kosmetyki nakładamy cieniutką warstwą

Ale…

No właśnie..  Oleje nie muszą służyć każdemu i czasem pogarszają stan skóry, zwłaszcza kiedy są stosowane w wersji nierozcieńczonej, a przede wszystkim jeśli skład jest  zbyt obciążający. Pielęgnacja cery jedynie za pomocą tłuszczów, które głównie pełnią rolę ochronną, jest w niektórych przypadkach za ciężka, nie każda skóra tego wymaga i nie każda dobrze to znosi. Film hydrofobowy jaki tworzą oleje zdecydowanie częściej sprawdzi się przy cerze  powierzchownie odwodnionej  lub  typowo suchej, która odznacza się ogromnym zapotrzebowaniem na lipidy oraz cierpi na nadmierną dyfuzję naskórkową (TEWL), a stosowana pielęgnacja jest zbyt lekka (pozbawiona kosmetyków typowo pielęgnacyjnych, o bogatszym składzie).

Źle się też dzieje, kiedy stosujesz oleje w zbyt dużej ilości w stosunku do substancji nawilżających. Krem nawilżający + krem pielęgnacyjny to znany kosmetyczny tandem. Jeżeli po zastosowaniu olejów skóra jest przesuszona pomocna okaże się pielęgnacja dwuetapowa, a więc najpierw lekki krem nawilżający (serum nawilżające), a potem po 15 min olej (w ramach kremu pielęgnacyjnego).  Wytworzy się coś w rodzaju okluzji, bariery nie pozwalającej na ucieczkę wody. Czyli najpierw nawilżanie, potem przywracamy równowagę PTS (olejki), zabezpieczamy NMF (okluzja), a na koniec ograniczamy TEWL. Ten fragment oczywiście nie jest dla wszystkich, ale jeśli któraś z Was boryka się z problemami skórnymi, to warto o tym wiedzieć i wziąć to pod uwagę.

WAŻNE!! Jeżeli stosujecie oleje szybkoschnące, lekkie, które natychmiast się wchłaniają to kolejność jest odwrotna: najpierw olej, potem krem.

Pamiętajcie, że czyste olejki mogą paradoksalnie wysuszać skórę. Nie stosujcie ich solo, raczej w oleju bazowym, chyba że jest to np. olejek herbaciany czy lawendowy. Wybór jest ogromny, zanim dokonasz zakupu zastanów się, jakich olejków potrzebuje Twoja skóra (odsyłam do artykułów Oleje i olejki -niekończąca się opowieść). Olejów i olejków nie musisz stosować codziennie (ja akurat jestem zwolenniczką stosowania ich 4-5 razy w tygodniu, ale warto po nie sięgać, są nieocenione, a przy tym dbają o naszą cerę w naturalny sposób.

W identyczny sposób postępujemy w sytuacji, kiedy stosujemy serum, esencję czy lekki krem nawilżający. Po upływie 15-20 min, po wchłonięciu kosmetyku, nakładamy krem pielęgnacyjny (odżywczy, o bogatszym składzie i cięższej konsystencji). Ostatnim elementem wieczornego rytuału to krem/żel pod oczy – z tego kosmetyku raczej nie rezygnujmy i stosujmy go obowiązkowo każdego dnia.

Rano pamiętajmy o kremie z filtrem. Żadna Azjatka nie wyjdzie z domu bez ochrony przeciwsłonecznej i mam nadzieję, że świadoma Europejka również tej zasady się trzyma. Słońce to największy wróg naszej cery, efektów fotostarzenia nie można odwrócić, walka z przebarwieniami jest mozolna i kosztowna. O destrukcyjnym działaniu słońca napisano już tysiące artykułów. Ja po nimi się podpisuję i zalecam stosowanie maksymalnej bariery przeciwsłonecznej, szczególnie jeśli chodzi o twarz, szyję i dekolt.

W Azji każda kobieta ma krem „whitening”. Ja mam taki również. Nie jest to produkt wybielający, choć tłumacząc dosłownie z angielskiego tak może się wydawać. Są to kremy wyrównujące koloryt, rozjaśniające przebarwienia (np. potrądzikowe), złuszczające szary martwy naskórek. Mają na celu rozświetlenie cery, a nie wybielenie. Nieskazitelna, rozświetlona i aksamitna twarz nie potrzebuje mocnego makijażu, jest piękna bez niego.

Bardzo ważne! – wszystkie kosmetyki nakładamy cieniutką warstwą. Pielęgnacja wieloetapowa to wielokierunkowość i czerpanie korzyści z wzajemnego uzupełniania się produktów. To tak jak w suplementacji witamin czy w zdrowej diecie – wszystkiego po trochę, w jednym zbilansowanym posiłku, każdego dnia (lub regularnie kilka razy w tygodniu).

Bibliografia:

  1. Braun-Falco O., Plewig G., Wolff H.H., Burgdorf W.H.C.: Budowa i funkcja skóry. In: Dermatologia, t. I. Wydawnictwo Czelej, Lublin 2002, 671–680.

  2. Willis C.M., Shaw S., de Lacharriere O., Baverel M., Reiche L., Jourdain R. et al.: Sensitive skin: an epidemiological study. Br. J. Dermatol. 2001, 145, 258–263.

  3. Loden M: The clinical benefit of moisturizers. J. Eur. Acad. Dermatol. Venereol. 2005, 19, 672–688.

  4. Czarnecka-Operacz M.: Sucha skóra jako aktualny problem kliniczny. Post. Derm. Alergol. 2006, 23, 49–56.

  5. Wojnowska D., Chodorowska G., Juszkiewicz-Borowiec M.: Sucha skóra – patogeneza, klinika i leczenie. Post. Derm. Alergol. 2003, 20, 98–105.

  6. Pons-Guiraud A.: Dry skin in dermatology: a complex physiopathology. J. Eur. Acad. Dermatol. Venereol. 2007, 21, Suppl. 2, 1–4.

  7. Placek W., Kałużna L., Górnicki A., Zegarska B., Krzyżyńska-Malinowska E.: Wpłw wybranych emolientów na przeznaskórkową utratę wody (TEWL). Derm. Estet. 2004, 6, 95–99.

  8. Nakagawa N., Sakai S., Matsumoto M., Yamada K., Nagano M., Yuki T. et al.: Relationship between NMF (lactate and potassium) content and the physical properties of the stratum corneum in healthy subjects. J. Invest. Dermatol. 2004, 122, 755–763.

  9. Wertz P.W.: Lipids and barrier function of the skin. Acta Derm. Venereol. Suppl. (Stockh), 2000, 208, 7–11.

  10. Szmurło A.: Rola lipidów naskórkowych w prawidłowym funkcjonowaniu bariery naskórkowej. Dermatologica, 2006 (7), 53–56.

  11. Imokawa G.: Lipid abnormalities in atopic dermatitis. J. Am. Acad. Dermatol. 2001, 45, Suppl. 1, 29–32.

  12. Downing D.T., Wertz P.W., Stewart M.E.: The role of sebum and epidermal lipids in the cosmetic properties of skin. Int. J. Cosmet. Sci. 1986, 8, 115–123.

  13. Konopacka-Brud I., Brud W.S., Chrząszcz M. 1998.Olejki eteryczne jako substancje czynne w kosmetyce i dermatologii, Aromaterapia, Biuletyn Kosmetologiczny, 1, 31-35. Lawrence B.M. 2007. Mint: The Genus Mentha. CRC Press, Boca Raton, FL.

  14. M.T. Evangelista, F. Abad-Casintahan, L. Lopez-Villafuerte: The effect of topical virgin coconut oil on SCORAD index, transepidermal water loss, and skin capacitance in mild to moderate pediatric atopic dermatitis: a randomized, double-blind, clinical trial. Int J Dermatol. 2014 Jan;53(1):100-8.

  15. V.M. Verallo-Rowell VM, K.M. Dillague, B.S. Syah-Tjundawan: Novel antibacterial and emollient effects of coconut and virgin olive oils in adult atopic dermatitis, Dermatitis. 2008 Nov-Dec;19(6):308-15.

  16. V.M. Verallo-Rowell, S.S. Katalbas, J.P. Pangasinan: Natural (Mineral, Vegetable, Coconut, Essential) Oils and Contact Dermatitis, Curr Allergy Asthma Rep. 2016 Jul;16(7):51

  17. C.L. Burnett, W.F. Bergfeld, D.V. Belsito, C.D. Klaassen, J.G. Marks, R.C. Shank, T.J. Slaga, P.W. Snyder, F.A. Andersen: Final report on the safety assessment of Cocos nucifera (coconut) oil and related ingredients, Int J Toxicol. 2011 May;30(3 Suppl):5S-16S. doi: 10.1177/1091581811400636.

  18. Zielińska, I. Nowak: Kwasy tłuszczowe w olejach roślinnych i ich znaczenie w kosmetyce, CHEMIK 2014, 68, 2, 103–110

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *