SLS, SLES, Cocamidopropyl Betaine - czy wszystkie detergenty są złe?

SLS, SLES, Cocamidopropyl Betaine – czy wszystkie detergenty są złe?

soap-1000-filter-web

 

Czym kierujecie się przy wyborze mydła? Co jest najbardziej istotne? Co powoduje, że nie sięgacie po dane mydło?

Zapach? Kolor? Mozaika? Twardość? Z tych czterech czynników tylko twardość jest istotna. Mydło z dużą zawartością gliceryny, mydła naturalne olejowe są zawsze bardziej miękkie. Za to są łagodniejsze, a sposób przechowywania w dużym stopniu zapobiega rozmiękaniu. Do takich mydełek musimy zakupić mydelniczkę, która gwarantuje swobodne ociekanie wody.

Gliceryna naturalna roślinna, oleje i masełka roślinne – im jest ich więcej tym lepiej dla naszej skóry i zdrowia. Na to zwracamy uwagę. I bardzo istotna sprawa: DETERGENTY. Są mniej łagodne, które powinniśmy unikać, przede wszystkim w pielęgnacji twarzy i bardziej przyjazne. Ważne, by detergenty wylistowane były jako jedne z ostatnich. Wszystko zestawiłam w tabeli:

Detergenty wysuszające – lepiej ich unikać Detergenty łagodniejsze – można stosować, jeśli nie są na początku składu INCI Detergenty łagodne – szczególnie polecane
TEA – Lauryl Sulphate SodiumLaureth Sulphate (SLES) Sodium Methyl Cocoyl Taurate
Sodium C14-16 Olefin Sulfonate Sosium Trideceth Sulfate Decyl Glucoside
Sodium Lauryl Sulphate (SLS) Ammonium Laureth Sulfate Lauryl Betaine
Ammonium Lauryl Sulphate Potassium Palmitate Disodium Cocoamphoacetate
Sodium Cocoyl Isethionate
PEG-7 Glyceryl Cocoate
Coco-Glucoside
Sodium Cocoyl Glutamate
Cocamidopropyl Betaine

 

Poniżej lista substancji, które oznaczają, że produkt myjący NIE JEST MYDŁEM I NIE ZAWIERA MYDŁA, a jedynie syntetyczne lub półsyntetyczne detergenty. Związki te występują w produktach do mycia twarzy, ciała i włosów. Z pewnością nie są to wszystkie, na rynku jest ich o wiele więcej, jednak te widzimy w INCI najczęściej:

Sodium Lauryl Sulfate (SLS), Sodium Laureth Sulfate (SLES), Sodium Coco Sulfate (SCS), Sodium Myreth Sulfate (SMS), Ammonium Lauryl Sulfate (ALS), Ammonium Laureth Sulfate (ALES), Magnesium Lauryl Sulfate (MLS), Sodium Cocoyl Sarcosinate, Sodium Olefin Sulfonate, Sodium Lauryl Sulfoacetate, Sodium C14-16 Olefin Sulfonate, Alkylbenzene sulfonates, TEA-dodecylbenzenesulfonate, Ethyl PEG-15 cocamine sulfate, Dioctyl sodium sulfosuccinate, Behentrimonium chloride, Cetrimonium chloride, Behentrimonium methosulfate, Benzalkonium chloride, Cinnamidopropyltrimonium chloride, Cocotrimonium chloride, Dicetyldimonium chloride, Dicocodimonium chloride, Dihydrogenated tallow dimethylammonium chloride, Hydrogenated Palm Trimethylammonium chloride, Laurtrimonium chloride, Stearalkonium chloride, Tallowtrimonium chloride, Tricetyldimonium chloride, Quaternium-15, Quaternium-18 Bentonite, Quaternium-18 Hectonite, Quaternium-22

Idealnie jeśli mydło/szampon w ogóle nie zawiera wymienionych substancji. Wtedy jest to prawdziwe mydło. Bo mydło – takie tradycyjne, w kostce -powstaje w procesie zmydlenia wyższych kwasów tłuszczowych (pochodzących z olejów) zasadą (wodorotlenkiem sodu lub potasu). Powstają sole (sodowe lub potasowe), które mają właściwości myjące i ładnie się pienią. Takie mydełko nie wysusza, nie działa drażniąco i jest bardzo delikatne. I tu chciałabym podkreślić, że pienienie mydła nie ma nic wspólnego z właściwościami myjącymi. Mydło tak naprawdę nie musi się dobrze pienić by dobrze myć i oczyszczać. Słabe pienienie się nie jest absolutnie wyznacznikiem niskiej jakości produktu – wręcz przeciwnie, bardzo często może świadczy

o jego naturalności. Wszystko zależy jakich tłuszczy użyto do produkcji – jedne pienią się lepiej inne gorzej – jednak właściwości myjące mają często porównywalne. W mydłach naturalnych znajdziemy składzie oleje, glicerynę oraz takie substancje jak np.:

Potassium Salts of Fatty Acids (soap), Chloride Salts of Fatty Acids (soap), Sodium Laurate, Sodium Olivate, Sodium Cocoate, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide, Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Sodium Avocadoate

Pisząc o mydłach i detergentach zawsze zwracam uwagę na pH tych kosmetyków. Mydła, wszystkie (!) zarówno glicerynowe jak i olejowe, i te naturalne i nie, zmieniają odczyn skóry, ponieważ są zasadami. Dlatego nigdy nie możemy zapominać o tonizowaniu. Tonik to bardzo krótkotrwały element pielęgnacyjny, nie kosztuje nas dużego zachodu, jest bardzo przyjemny, odświeżający i orzeźwiający latem. Wiele osób o nim nie pamięta, skupia się na oczyszczaniu i nakładaniu kremu/olejku/serum. Jednak składniki aktywne z produktów pielęgnacyjnych nie wnikną do naskórka i nie spełnią swojego zadania, jeśli pH skóry jest za wysokie. Tonizowanie to obowiązek!

P.S. Jeśli do mycia twarzy stosujesz jedynie mieszaniny olejów (nie zawierają detergentów) – tonik nie jest konieczny. Oleje nie zmieniają pH skóry i neutralizowanie nie jest potrzebne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *