smog-kremy

Zima to trudny okres dla skóry

Zima to naprawdę trudny i stresujący okres dla naszej cery. Niska temperatura, wiatr, suche i nagrzane pomieszczenia, ogromne różnice w temperaturze, drażniące szaliki i czapki. Wszystko to przyczynia się do wysuszenia, odwodnienia i podrażnienia skóry. Dodatkowo pogłębia się problem pękających naczynek.

Nasza skóra potrzebuje w tym okresie specjalnej pielęgnacji. Lekkie nawilżające kremy świetnie  sprawdzają się latem, ale zimą już niekoniecznie. Kosmetyk na zimę powinien okrywać twarz „cieplejszą” warstwą, bardziej ochronną i wzmacniającą warstwę lipidową naskórka. Ważne są składniki – powinny wykazywać zdolności adaptacyjne czyli zmniejszające stres termiczny związany ze zmianami temperatury. Wchodzimy  z mroźnej ulicy do ciepłego mieszkania, robimy zakupy i fundujemy skórze ogromne skoki temperatury w bardzo krótkich odstępach czasowych, które przyczyniają  się do destrukcyjnych zmian w komórkach.

Oczywiście jeśli macie ulubiony, sprawdzony krem nawilżający  o lekkiej konsystencji (nawet żelowej) to nie musicie z niego rezygnować. Ale warto wtedy pomyśleć o drugiej warstwie, bardziej skondensowanej i bardziej ochronnej. Zachęcam do takiej pielęgnacji, bo layering zimą, czyli pielęgnacja „na cebulkę” jest doskonałą metodą pielęgnacyjną. Od razu chcę obalić mit o rzekomym zamarzaniu wody na twarzy po zastosowaniu kosmetyków nawilżających. Woda, która jest stałym składnikiem wszystkich kremów (nie ma kremów bez wody), od razu po nałożeniu odparowuje. Na skórze zostają jedynie w mniejszej lub większej ilości – w zależności od rodzaju kremu – składniki lipidowe i wiążące wodę w naskórku. Zazwyczaj woda stanowi ok. 50% całej zawartości kremu. W lekkich kremach nawilżających dochodzi do 70-80% . I bardzo dobrze, ale jeśli takim smarujecie się zimą to dla uzupełniania bariery lipidowej, chroniącej przed mrozem i wiatrem, zaaplikujcie dodatkowo bardziej gęsty krem. Cera sucha wymaga nawet kremu tłustego (w przypadku cery silnie przetłuszczającej się taka formuła nie sprawdzi się). Bez względu na rodzaj skóry, zimą również stosujemy filtry – to stały element pielęgnacyjny, niezależnie od pory roku.

balsam

                      Jak radzić sobie w okresie zimowym? Kilka rad:

1. Nawilżamy powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach – urządzenia elektryczne, mokre ręczniki i pojemniki z wodą na grzejnikach. W Azji są bardzo popularne takie malutkie elektryczne nawilżacze biurkowe – fantastyczna sprawa. W pielęgnacji azjatyckiej jest ogromny nacisk na nawilżanie skóry. Ostatnio jak byłam w Japonii, zapytałam dojrzałą kobietę o cerze trzydziestolatki: Chieko, jak ty to robisz? W odpowiedzi usłyszałam dwa słowa: Nawilżanie i fotoprotekcja.

2. Nie przegrzewamy mieszkania – wysoka temperatura w połączeniu z niską wilgotnością sprzyja przesuszaniu naskórka. Rozszerzają się pory i drobne naczynia krwionośne. Skurcz i rozkurcz przy słabym kapilarach prowadzi do pękania. Pajączki na twarzy to zmora – osoby z cerą naczynkową dobrze o tym wiedzą.

3. Wybieramy łagodne środki myjące. Oleje i środki bez detergentów do oczyszczania i demakijażu polecam przez cały rok, ale zimą jest to szczególnie ważne. Walczymy z przesuszeniem i staramy się nie uszkadzać warstwy tłuszczowej.

4. Ograniczamy stosowanie kosmetyków złuszczających. Można stosować, ale pilnujemy, żeby nie doprowadzać do nadmiernego złuszczenia.

5. Z większą troską dbamy o okolice oczu – tutaj już obowiązkowo pielęgnacja warstwowa lub jeden bardzo treściwy produkt. Skora wokół oczu jest cienka i bardzo wrażliwa na działanie szkodliwych czynników takich jak promieniowanie UV, zmiany temperatury, suche powietrze, mróz czy wiatr.

6. Chronimy spierzchnięte usta, które pozbawione są gruczołów łojowych. Zimą są szczególnie narażone na wysychanie i pękanie. Zawsze miejmy pod ręką kosmetyk natłuszczający. Wieczorem bardzo dobrze się sprawdza layering w postaci: żel hialuronowy + balsam natłuszczający . Taki kompres doskonale nawilża, działa przeciwzmarszczkowo i ujędrnia.

7. W każdej torebce, na biurku, w samochodzie obowiązkowo trzymamy krem do rąk.

8. Maski, maseczki, maski na płachcie – bez limitu J

Zima jest cudowna, kochamy narty i puszysty śnieg. Jeżeli zadbamy o skórę odpowiednio będziemy mogły tylko się z niej cieszyć i korzystać do woli, a wiosną nasza skorą będzie pełna blasku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *